Archive for Sierpień 2011

Po stu latach…

Zbliża się rocznica. Ro0cznica tej daty, która zrobiła mi z mózgu jajecznicę. Nie wiem czy 31 sierpnia będę miał dostęp do sieci, więc na wszelki wypadek piszę dzisiaj. Leży mi to na wątrobie, te 21 Postulatów wykutych w kamieniu i wmurowanych w bramę Niegdysiejszej Stoczni Gdańskiej. Podejrzewam, że nie należy ich czytać. Podejrzewam, że najlepiej jest jak są tylko pomnikiem, a huczne doroczne obchody rocznicy ich podpisania poprzez koncerty, przedstawienia, celebracje i kłótnie tę kamienną pomnikowatość utrwalają. Tak jest najlepiej dla tych, którzy odnieśli sukces i zajmują się dzisiaj sprawami, których nie rozumiem. Dla mnie i innych przegranych nie jest to dobre. Wolałbym by Postulaty były przynajmniej brane pod rozwagę. Marzyłoby mi się aby żyjący jeszcze sygnatariusze Porozumień wytłumaczyli się z tego fundamentalnego kłamstwa, które leży u podstaw obecnej Rzeczypospolitej. Rok temu, z okazji 30 rocznicy nagrałem z przyjaciółmi okolicznościowy utwór. Póki będę mógł, będę go z okazji rocznic Sierpnia przypominał.

 

Cichy jęk.

Myślałem, że już żadne wydarzenie na PSP (Polska Scena Polityczna) mnie nie przestraszy. Jednak Bogowie Lęku mają w swoich arsenałach nieskończoną ilość przerażających sztuczek. Gdybym miał poetycki talent Ginsberga sublimował bym mój strach pisząc nowy „Skowyt”, niestety, stać mnie tylko na „Cichy Jęk” i bezsilne tłuczenie się z myślą.

Dzisiejsza data, 20 sierpnia 2011 roku, Słonce (jeszcze) w znaku Lwa. Na Politechnice Warszawskiej odbyło się spotkanie Komitetu Wyborczego „Obywatele do Senatu”. Zdarzenie błahe na pozór, niewarte wielkich emocji, ale pod pudrem ukrywa diabelskie kłamstwo promocji…

 Pomysłodawcą i spiritus movens tej wyborczej inicjatywy jest Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Nie wiem czy jest to człowiek z krwi i kości, czy tylko żywokłak wytworzony przez Magów Promocji Życia na Kredyt. Jego słynny bon mot „Grzechem jest się nie zadłużać”, jego działania jako Prezydenta Wrocławia wskazują na to drugie. Pamięć osobistych spotkań i wiedza o etapach kariery podpowiadają, że jednak człowiek

 Nie lubię tego gościa, w moim mózgu reprezentuje świat, którego nie akceptuję. Świat, który chciałbym zmienić. Co tam zmienić! Zabić! Podeptać! Przypalać papierosem! Świat automatycznych rozumowań (bez zarzutu) opartych na diagramach Betha. Świat, w którym nawet wizyta Dalaj Lamy zamienia się w piękne „buzi-dupci”z widokiem na multimedialną fontannę i korkami na Placu Grunwaldzkim. Gładki, przystojny, zrealizowany. Nie uświadczysz najdrobniejszego wągierka na Jego twarzy. Nie cierpię tego gościa. Gładko umiał Budrewicza wycyckać z mieszkania. Tak gładko, że formalnie wszystko jest w porządku. W piękny sposób zadłużył Wrocławian (jeszcze wnuki obecnych trzydziestolatków będą spłacać Stadion na Maślicach). Jest sprytny, sprytem małomiasteczkowego cwaniaczka. Rączki zawsze czyste i potem nie śmierdzi, a jeżeli nawet, to i tak wytrenowani dziennikarze wmówią publice, że to są fiołki. Wytworzył doskonałą strukturę złożoną z ludzi od niego uzależnionych, którzy potrafią dla swojego szefa złamać prawo (użycie danych osobowych z bazy związanej z Urban Card w celu wyborczej promocji Pana Prezydenta to tylko jeden z wielu przykładów), wiedząc, że ewentualna degradacja będzie pozorna, że w licznych miejskich spółkach znajdują się ciepłe posadki czekające na wiernych pretorian.

 Teraz Pan Rafał Dudkiewicz zapragnął przenieść swoje neofeudalne metody zarządzania na szczebel centralny. Boję się! Jestem przerażony, że mu się uda. W czasie swoich wieloletnich rządów uczynił z Wrocławia miejsce, z którego resztką sił udało mi się uciec. Swoją najnowszą inicjatywą znowu zapędza mnie w kozi róg. Pozostaje mi już tylko bezsilna goecka klątwa, którą rzucam na Komitet Wyborczy „Obywatele do Senatu (15 województw) i jego lokalną mutację (województwo Dolnośląskie) życząc tej inicjatywie sromotnej wyborczej klęski.

AR, ThIAO, RhEIBET, AThELEBERSET,

A, BLAThA, ABEU, EBEU, PhI

ThITASOE, IB, ThIAO.

To nie kryzys to system

Dużo słów w mediach o wydarzeniach w Londynie i kilku innych angielskich miastach. Dość długo się wahałem czy przypomnieć poniższy, drastyczny klip, ale po przeczytaniu kolejnej mądrej analizy na temat niedawnych wydarzeń nie pozostaje mi nic innego.

Ave Senat GMOritui te salutat.

    Mimo dwudniowego bicia na alarm w bębny, Senat zaaprobował    Ustawę o Nasiennictwie. Ten pełen prawniczej ekwilibrystyki tekst udając, że zakazuje zezwala na uprawę, na terenie Polski, roślin genetycznie modyfikowanych. Udając, że reguluje, utrudnia naturalne pozyskiwanie nasion. Ustawa trafiła do Prezydenta RP. Jestem pesymistą, lobbing korporacji produkujących nasiona roślin genetycznie zmodyfikowanych (Monsanto, Cargill, Syngenta i Pioneer) i naciski WTO właściwie przesądzają sprawę. Żywność nie tylko będzie niezdrowa, ale w związku z monopolizacją nasiennictwa przez korporacje będzie również droższa. Aby nie jeść niebieskich truskawek rozpocząłem głębokie studia nad możliwością zmiany własnego genomu. Gdy będę umiał w swoim organizmie wytworzyć chlorofil i zainicjować fotosyntezę stanę się osobnikiem niezależnym od rynku żywności. Moi Przyjaciele są bardziej racjonalni i walcząc z nadciągającą GMOmorą organizują w środę, 17 sierpnia od godziny 16:30 pikietę pod Pałacem Prezydenta RP włączając się w ten sposób do coraz liczniejszego na całym świecie antyGMOvement-u. Pełny tekst zaproszenia na tę pikietę w postaci pliku PRECZ_Z_GMO.pdf jest do pobrania po prawej stronie ekranu (z flash_widget).

Wykluczeni.

Fundacja „Pomarańczowa Alternatywa“                                                     Warszawa 03.08.2011 r.

ul. Nizinna 12/18

04-340 Warszawa

Do Pełnomocnika Premiera Rządu Rzeczpospolitej Polski ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu

Szanownego Pana Bartosza Arłukowicza

Chcielibyśmy się z Panem Ministrem podzielić smutną wiedzą na temat wykluczeń mających miejsce na terenie Rzeczpospolitej Polski. Wiedza ta wynika z naszych tegorocznych doświadczeń. Wykluczenie, które nas dotknęło nie jest tragedią, dlatego też nie zwracamy się do Pana Ministra o interwencję, a jedynie informujemy o jego okolicznościach. Uważamy, że z racji pełnionej funkcji mógłby (powinien?) Pan podjąć jakieś działania, które spowodowałyby, że w przyszłości podobne zdarzenia nie były możliwe. Wykluczenia typu poniżej opisanego utrudniają rozwój cywilizacyjny Polski, a z wolnej konkurencji czynią pośmiewisko.

W dniach 08-11 września bieżącego roku, we Wrocławiu odbędzie się Europejski Kongres Kultury. Impreza ta ma, w swoich założeniach, być swoistym ekstremum Polskiej Prezydencji i jako taka powinna w jak najpełniejszym zakresie przedstawić wkład Narodu Polskiego w cywilizacyjny rozwój Europy. Jednym z zaplanowanych przesłań EKK miałoby być promowanie kultury nakierowanej na zmiany społeczne. Cytujemy (za programem EKK):

„Prezydencja Polski w Unii Europejskiej przypada dokładnie na 30-lecie powstania Pomarańczowej Alternatywy. Założona w 1981 roku we Wrocławiu przez Waldemara Fydrycha grupa, a później ruch happeningowy, działała w opozycji do reżimowego systemu. Emblematem ruchu stał się krasnoludek nanoszony w miejscach, w których wcześniej widniały plamy zakrywające wolnościowe hasła. Żartobliwy krasnoludek był rasowym tricksterem. Igrał z totalitarnym systemem, używając swoich najważniejszych atutów – śmiechu, ironii, dystansu. Istniał poza jakąkolwiek ideologią, z dala od „poważnej” polityki i patriotycznej misji, a jednak jego działania niosły zmiany: odsłaniały szkodliwość i absurdy systemu, walczyły z marazmem i martyrologicznym stygmatem Polski jako Mesjasza narodów.

Działania Pomarańczowej Alternatywy stały się punktem wyjścia do myślenia o programie performatywnym, który będzie towarzyszył Europejskiemu Kongresowi Kultury. „

Podbudowani tym pięknym docenieniem naszego dorobku artystycznego i intelektualnego postanowiliśmy, jako czynni twórcy, wziąć udział w Europejskim Kongresie Kultury wzbogacając jego program własnymi przemyśleniami i twórczością estetyczną. Złożyliśmy w Stosownej Komisji projekt (wniosek?) o dofinansowanie naszego uczestnictwa w EKK. Czas gdy można było oddziaływać na rzeczywistość społeczną przy pomocy kredki świecowej minął, niestety, bezpowrotnie i minimalne zabezpieczenie finansowe wydaje się być w obecnej rzeczywistości warunkiem sine qua non sensu każdego artystycznego przedsięwzięcia. Nasz artystyczny projekt zatytułowaliśmy Frickster., Była to aluzja do Trickstera, którym onanizowała się (za serdecznym przeproszeniem) jedna z Pań Kuratorek płodzących program EKK. Jest to chyba dobry akapit by zacytować tę Panią w całej krasie:

Jak działa współczesny trickster: artysta-prowokator, artysta-aktywista polityczny, wirus atakujący europejski ład kulturalny i społeczny?

Archetypowy trickster działa poza przyjętym porządkiem, nie uznaje autorytetów i sztywnych norm społecznych. Ma ogromne poczucie humoru – przewrotny i inteligentny bawi się rzeczywistością, swobodnie przeskakując granice pomiędzy fikcją i prawdą, pragnieniem i tabu. Jest jak wirus – nieprzewidywalny i podstępny, zawsze jednak daje szansę konfrontacji z własną słabością, z tym, co podskórne, nienazwane.”

Chcieliśmy artystycznie zaprezentować i poddać dyskusji kilka tematów, które wydają się być istotne dla obecnego poziomu europejskiej kultury (lista tych tematów jest do wglądu w załączniku nr 1). Niestety, jako Krasnoludki okazaliśmy się również Gamoniami i nie doczytaliśmy enuncjacji organizatorów EKK do końca. Wychwalający Pomarańczową Alternatywę pasus miał swój następnik, który, w samozachwycie, został przez nas pominięty.. Nasz projekt był z góry wykluczony (cytat z http://www.culturecongress.eu/text/siwiak_trickster2011_about , podkreślenie własne):

„Działania Pomarańczowej Alternatywy stały się punktem wyjścia do myślenia o programie performatywnym, który będzie towarzyszył Europejskiemu Kongresowi Kultury. W programie nie pojawi się jednak żadna akcja słynnych aktywistów ani nawet dokumentacja ich dokonań.”:

Organizatorzy Europejskiego Kongresu Kultury okazali się ludźmi prawdomównymi i nie zrobili sobie z mordy cholewy – projekt Frickster został przez Kompetentną Komisję odrzucony. Nie dostaliśmy dofinansowania naszej twórczości.. Jakoś sobie poradzimy, bowiem karmicznie jesteśmy skazani na twórczość i artystyczny bunt, jednak odgórne WYKLUCZANIE podmiotu, na którego dorobek organizatorzy Europejskiego Kongresu Kultury powołują się, wydaje się być faktem godnym przemyślenia przez Pana Ministra. Być może za tym wykluczeniem kryje się tajemnicza przyczyna wszelkich innych społecznych wykluczeń….

Załączniki

  1. FRICKSTER 2011 GOOD NEWS

Otrzymują

  1. Adresat                                                                               Za Pomarańczową Alternatywę

  2. A/A                                                                                     Major Waldemar Fydrych

  3. Janina Stobłocka                                                               Rotmistrz Wiesław Cupała

 

(Załącznik do pobrania z box.net po prawej stronie ekranu)