Archive for Wrzesień 2011

Rewolucja się rozwija

A media milczą jak zaklęte. Przyrządziłem mały „slideshow” z pierwszych dni protestu, zadokowałem 10 minutowy film, o którego rozpowszechnienie proszą uczestnicy protestu.
 
Aktualizacja 07.10.2011
Ponieważ linki, które wkleiłem kilka dni temu stały się nieaktualne, wklejam tylko odnośnik do witryny z linkami. Ona na pewno będzie aktualizowana na bieżąco.
Occupy Together.
 

 

Nobody Can Predict The Moment Of Revolution from ivarad on Vimeo.

 

Reklamy

Noam Chomsky deklaruje solidarność z #occupywallstreet

   Każdy kto ma otwarte oczy, wie, że bandytyzm z Wall Street – ogół instytucji finansowych.- wyrządził poważne szkody mieszkańcom Stanów Zjednoczonych (i świata). Powinien również wiedzieć, że narastało to od 30 lat, aż ich władza ekonomiczna radykalnie wzrosła, a wraz z nią wzrosła również ich władza polityczna. Wprawiło to w ruch błędne koło, dzięki któremu ogromne bogactwo, a wraz z nim władza polityczna, koncentruje się w ręku niewielkiej części społeczeństwa, części 1%. Reszta w tym samym czasie stała się tym, co czasami nazywa się „prekariatem”, usiłując przetrwać w niepewnej egzystencji. Finansiści są zupełnie bezkarni w tej swojej groźnej działalności – nie tylko „zbyt wielki by upaść”, ale także „zbyt wielki by pójść do więzienia”.

Odważne i honorowe protesty trwające na Wall Street powinny zwrócić uwagę opinii publicznej na tę plagę,. doprowadzić do wysiłku, który by ją pokonał i wprowadzić społeczeństw na zdrowszą drogę.

Noam Chomsky (26.09.2011)

(tłum. Rotmistrz)

Co się dzieje na Wall Sreet?

  Od dwóch dni coś się dzieje na Wall Street. Nie bardzo wiem co, kto i po co, ale się dzieje. W polskich mediach cisza – może to co się dzieje nie jest ważne (może to co się dzieje jest ważne, ale niewygodne). Można obserwować na żywo: Live Stream. Można też zobaczyć tłumy sprzed kilku dni.

Co jest grane?

Kultura za handlem.

 Anegdota pochodzi z zeszłego stulecia.  Opowiadał mi ją kiedyś ktoś związany z teatrem Laboratorium. Może tego nie należy wspominać, ale Jerzy Grotowski prowadził zespół aktorski silnie upartyjniony (może była to strategia, może konformizm… oceniaj koteczku jak chcesz) i w związku z tym, kazdego 01.05 można było zespół ten zobaczyć raźnie maszerujący w Pierwszomajowym Pochodzie. Pochód zawsze wyruszał z jakiegoś miejsca zbiórki, na której to zbiórce następowało uszeregowanie i uporządkowanie uczestników. Pewien Aktor trupy Grotwskiego nie potrafił odnaleźć swojego zespołu, zapytał zatem milicjanta (czy też innego porządkowego) gdzie znajduje się miejsce, w którym spotyka się Teatr Laboratorium.

– Teatr…- zastanowił się porządkowy – teatr to kultura. a kultura zawsze idzie za handlem. To będzie w tamtą stronę.

Wczoraj rozpoczął się we Wrocławiu Europejski Kongres Kultury. Jako cham, punk, założyciel i wokalista zespołu Perfumowane Chuje (ze względu na wykropkowywanie przez różne Ciocie-Klocie nazwa pisana jest ostatnio jako rebus – Perfumowane Who?Yeah! ) nie powinienem się na temat Kongresu Kultury wypowiadać, ale ponieważ już wypowiedziałem się w piśmie do pewnego Ministra (pismo jest dostępne jako wpis na tym blogu) będę jako cham, punk i chuj perfumowany wypowiadał się dalej.

Byłem pod Halą Stulecia. Uroczyście wręczyliśmy wspaniałym The Krasnals Pomarańczowego Krasnoludka. Ponieważ było to wydarzenie obfotgrafowywane i filmowane przez dziennikarzy różnej maści i wyznania chętny znajdzie zdjęcia i opisy gdzieś w czeluściach sieci. Ja nie o tym, bo to było ładne – bardzo lubię pomarańczowy kolor na tle zachmurzonego nieba. Ja o tym co ohydne. O niedokończonym pawilonie.  O pleśni i wilgoci w budynku wytwórni filmów fabularnych, w którym znajdują się sale wystaw. O błędzie konstrukcyjnym pawilonu informacyjnego pod Iglicą, w którym nieświadome zagrożenia młode dziewczyny pracują jako help desk dla przybyłych gości. O jednym kuratorze przypadającym na pięciu artystów. O tym, że NINA wzięła i się na robotę wypięła. O publicznych pieniądzach wydawanych na rózne cieniutkie przedsięwzięcia w rodzaju „spóźnionego śniadania na trawie”. O tym, że kultura za handlem to niegdysiejsza niewinna przeszłość, że teraz kultura jest handlem. O tym, że kurwa tej kultury mać.