Archive for Styczeń 2013

O prawo do eutanazji.

Jestem człowiekiem schorowanym (bez prawa do opieki medycznej), bezrobotnym (bez szans na jakiekolwiek zatrudnienie czy zasiłek), bezdomnym (od dwóch lat mam dach nad głową tylko dzięki gościnności przyjaciół). Dlaczego Rzeczpospolita zmusza mnie do trwania? Przecież nie jestem do niczego potrzebny. Nie chcę popełniać samobójstwa. Zresztą moja niesprawność fizyczna spowodowałaby, że byłoby ono nieskuteczne. Żądam prawa do łagodnej śmierci! Na pewno nie jestem w tej swojej potrzebie osamotniony. Cytuję za lewica.pl:

„Nie każdy ma to szczęście pracować i żyć w zdrowiu do emerytury. Niektórzy ulegają wypadkom, niektórzy nabawiają się chronicznych chorób, inni rodzą się niepełnosprawni. Narodowy spis powszechny z 2011 roku ujawnił, że osób niepełnosprawnych było 4,7 mln, przy czym tylko 3,1 mln posiadało stosowne orzeczenia. Przeprowadzona reforma rentowa doprowadziła do szeregu negatywnych zjawisk. Po pierwsze, pojawiła się drastycznie wysoka liczba osób, którym odebrano orzeczenie o niepełnosprawności, pomimo choroby udokumentowanej dokumentacją medyczną. Zmieniły się bowiem zusowskie kryteria. Wcześniej orzeczenia wydawano w III grupach. Pierwsze dwie przyznawano osobom niezdolnym do pracy a trzecią z ograniczeniem zdolności do świadczenia pracy, np. chorym na cukrzycę czy padaczkę. Wszyscy oni otrzymywali świadczenia pieniężne. Obecnie zaś ZUS wydaje orzeczenia „nie jest niezdolny do pracy” lub „jest niezdolny do pracy w pełni lub częściowo”, przy czym nawet ciężko chorzy po leczeniach szpitalnych otrzymują to pierwsze orzeczenie. Wciąż orzeczenia o niepełnosprawności wydają również komisje przy MOPR, gdzie jest łatwiej o uzyskanie „grupy”. Jednakże zgodnie z wytycznym rządowymi daje się tzw. stopień lekki (III grupę), co szokujące – nawet osobom w terminalnym stadium raka. Rzecz w tym, że III grupie nie przysługują żadne świadczenia z opieki społecznej. Osoby posiadające III grupę, np. schizofrenicy, kulawi czy cukrzycy idąc do ZUS otrzymują orzeczenie, że „nie są niezdolni do pracy”, co oznacza drugi problem – utratę lub nieotrzymanie renty. W efekcie tych zmian tylko w ciągu 10 lat liczba osób otrzymujących rentę spadła z 2,7 mln do 1,2 mln, choć tylko niewielka część z tej grupy przeszła na emeryturę lub skutecznie została poddana rehabilitacji i rekonwalescencji. Renty rolnicze straciła połowa rolników. Tak więc, tylko 1,5 mln osób z 4,7 mln dorosłych niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym otrzymuje rentę i bynajmniej nie jest to efekt zawieszenia renty z powodu przekroczenia zarobków. Bowiem tylko 327 tys. osób niepełnosprawnych z orzeczeniem znalazło zatrudnienie, miażdżąca większość pracując za stawki, które nie powodują zawieszenia czy zmniejszenia świadczenia.”